Zamiast „funduszu kościelnego” potrzebny fundusz na lekarstwa dla najbiedniejszych emerytów. Kościołom wystarczy odpis jednego procenta, który ma już swoją tradycję.

Koniec miesiąca: kto nie złożył jeszcze oświadczenia podatkowego PIT, to przypominam – nim zacznie się „urwanie głowy”. Po raz ostatni nie mamy możliwości zadeklarować (ewentualnie) swojego pół procenta na Kościoły (nie tylko przecież na Kościół katolicki). Jest projekt, że tak ma być za rok.

Wtedy ma być zlikwidowany skompromitowany „fundusz kościelny”, który w założeniu miał być rekompensatą, zwrotem upaństwowionego majątku – nieruchomości. Choć z całą akcją wiąże się kompromitująca afera i choć zapewne Kościół katolicki otrzymał zwrot z nawiązką – to jednak nadal mamy być opodatkowani. Dobrowolnie – ale jak będzie mało chętnych, to Państwo ze swojej szczodrej kasy dołoży…

Mnie się wydaje tak:

W wielu krajach jest podatek kościelny i z jego funduszy utrzymują się grupy wyznaniowe. Ale nie pobierają już żadnych opłat za „usługi”, a gospodarka finansami jest jawna. Budżet uchwala świecka rada parafialna.

U nas byłoby sprawiedliwie, gdyby odpis – nawet nie pół a cały procent – można było przekazać wybranemu Kościołowi. Z tego odpisu jednego procenta, który jest i który ma już swoją tradycję. Państwo nie powinno dodawać nic z budżetu a wspólnoty powinny utrzymywać się z tych odpisów. I wtedy okazałoby się ile osób tak naprawdę identyfikuje się z określonym wyznaniem. Bo ja ciągle słyszę, że Polacy to prawie 100 procent katolików…

Pieniądze, które w ten sposób by się zaoszczędziło, przeznaczyłbym na specjalny fundusz, z którego opłacane byłyby lekarstwa dla najniżej uposażonych emerytów. Bo dziś jest tak, że wielu emerytow nie stać na wykupienie leków! To jest groza i hańba! Podkreślam: pomoc materialna dla emerytów najbiedniejszych – tych, którym emerytura nie wystarcza na godziwe życie, w tym na zakup niezbędnych przecież leków!

Kościół, który deklaruje jako podstawę swej ideologii miłosierdzie i miłość bliźniego, powinien być z takiego rozwiązania zadowolony.

Gorzej z grupami wyznań mniej licznymi. Nie wiem, czy prawosławni i ewangelicy zdołaliby utrzymać swoje świątynie, swych duchownych. Tym trzeba by się zająć. Jak to rozwiązać – przyznam się, że w chwili obecnej nie wiem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s