Co się stało z PCK: usechł czy można mu przekazać 1%? A założone przez Boya-Żeleńskiego Towarzystwo Świadomego Macierzyństwa, z którego wywodziła się Michalina Wisłocka i jej „Sztuka kochania”?

W końcu kwietnia zbieramy się do PIT-ów i odpisów naszego „jednego procenta”. Jest tych chętnych organizacji i fundacji chyba tysiące? To może i dobrze, że ludzie mają takie społecznikowskie chęci. Chociaż może byłoby lepiej mieć mniej tych organizacji – a silniejszych, sprawniejszych?

Mnie od pewnego czasu niepokoi, że w powodzi inicjatyw jakoś zaginął Polski Czerwony Krzyż. Była to „od zawsze” organizacja społeczna o szczególnym znaczeniu. Była to (jest?) część organizacji międzynarodowej o wybitnym autorytecie społecznym. Z nią liczyły się i najokrutniejsze ustroje totalitarne.

Ja z PCK miałem osobiste kontakty: przez 27 lat (!) pisałem do wydawanego przez PCK pisma „Jestem” felietony na temat kultury seksualnej. No, nie tylko kultury i nie tylko seksualnej. W tym czasie pismo to stało się z niszowego, rozdawanego w szkolnych kołach, jednym z trzech najpoczytniejszych miesięczników! To było dobre pismo, poszukiwane zagranicą: na Litwie i w innych krajach ówczesnego ZSRR, w Czechosłowacji. Robiło nam dobrą renomę.

Dziś o PCK nic nie słychać. Tylko „Caritas”, który chyba „przejął pałeczkę”. Może jednak warto wesprzeć PCK (bo nadal chyba jest?). Tylko jak to zrobić?

Nie tylko PCK jakoś usechł… Było kilka organizacji w PRL, które – oczywiście jakoś tam sterowane – działały i były autentycznym ruchem społecznym. Na przykład TPD (Towarzystwo Przyjaciół Dzieci) czy – założone jeszcze przed wojną przez Tadeusza Boya-Żeleńskiego i Irenę Krzywicką – Towarzystwo Świadomego Macierzyństwa. To ostatnie w pewnym okresie PRL odgrywało wielką rolę w krzewieniu kultury seksualnej. Michalina Wisłocka ze swoją „Sztuką kochania” wywodziła się z tego kręgu. Nieskromnie: moje książeczki dla dorastających dzieci, wznawiane od pół wieku (!), też tam się poczęły. To Towarzystwo stale zmieniało swą nazwę – czasem było to wprost humorystyczne. Ale było, działało, wydawało pismo. Liczyło się w świecie (poprzez IPPF – International Planned Parenthood Federation). Gdzie ono?

I PTTK też jakoś przygasło.

Pewnie jest więcej takich. Może odpisując ten nasz 1% pomyślmy o nich.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s