Przeciętny inteligent powinien wiedzieć, że mylenie pojęć eutanazji i morderstwa jest błędem. A marzę o opiece nad starcami i chorymi tak skutecznej, żeby nikt nie chciał umierać.

Późnym wieczorem (wczoraj) w programie historycznym w telewizji opowiadano o zbrodniach hitlerowskich na Kaszubach na początku wojny. I niestety, opowiadając o tych zbrodniach mówiono, że hitlerowcy  D O K O N Y W A L I   E U T A N A Z J I  na psychicznie chorych.

Dlaczego nadal (i jak długo jeszcze?) myli się zbrodnię morderstwa z eutanazją?

Kiedy „mylą się” prominentni biskupi – wiem o co chodzi. Takie „mylenie” służy propagandzie, zohydzaniu idei eutanazji.

Jednak czy autorzy opracowujący programy historyczne mogliby nie wiedzieć, co to jest eutanazja? Przeciętny inteligent (a tacy chyba robią programy historyczne) powinien wiedzieć, że mylenie pojęć eutanazji i morderstwa jest błędem.

Powtórzmy więc kolejny raz: eutanazją nazywamy dobrowolną śmierć osoby, która jednoznacznie i  d o b r o w o l n i e  domaga się pomocy w zakończeniu życia. Najczęściej żądającym są osoby nieuleczalnie chore, które z jakichś powodów nie mogą dokonać skutecznego samobójstwa. Ale nie tylko. Także wszyscy, którym życie stało się koszmarem, którzy nie mają nadziei na poprawę sytuacji.

Można być przeciwnikiem eutanazji. Można zastanawiać się, czy możliwość dopuszczenia do legalnej eutanazji nie może być wykorzystywana na przykład, by kogoś uśmiercić wbrew jego woli lub wykorzystać chwilowe załamanie psychiczne, chwilową depresję. Oczywiście jest ważne, by dopuszczenie do legalizacji eutanazji było obłożone szeregiem zabezpieczeń. Czy nie będą zdarzać się nadużycia? Pewnie będą. Trzeba jednak zrobić wszystko, co można, by nadużyć było jak najmniej – najlepiej wcale…

Panujący w Polsce Kościół Katolicki jest przeciwny eutanazji. Ma prawo uznać niedopuszczalność jej stosowania i zakazać  S W O I M   C Z Ł O N K O M. I tylko im. Nawet grożąc i stosując drastyczne kary kanoniczne. Ale nikt nie może odebrać przeciętnemu człowiekowi prawa do samostanowienia. To element wolności osobistej. Nikt nie może zmuszać innego człowieka do cierpienia.

Czy jestem zwolennikiem eutanazji? Nie. Marzy mi się taki ustrój i takie stosunki społeczne, by ludzi tak cierpiących, żeby aż chcieli  d o b r o w o l n i e  odejść, nie było. By opieka nad starcami i chorymi była tak skuteczna, żeby nikt nie chciał umierać. Przecież nawet choroby dawniej nieuleczalne w znakomitej większości są dziś do opanowania – przynajmniej objawowo, środkami przeciwbólowymi.

Ale prawo do decyzji o swoim losie należy pozostawić obywatelom.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s