Kamery w czasie zaliczeń? Jeżeli studenci mają dowody, że są potrzebne, to doszło do upadku obyczajowości akademickiej. To prasowe nieporozumienie czy potrzebujemy programu naprawczego?

Przeczytałem w gazecie, że studenci we Wrocławiu domagają się zainstalowania kamer, które rejestrować będą to, co dzieje się w gabinecie profesora w czasie zaliczeń. Muszę stwierdzić, że wiadomość ta wstrząsnęła mną jak dawno się nie zdarzyło…

Co sugerują studenci? Co miałoby się dziać – zdrożnego! – w czasie zaliczeń? Ostatnio pisano o wykładowcy (też z Wrocławia), który zachowywał się niegodnie, ale był nawet aresztowany i chyba powtórka nie grozi. Czy takie incydenty mają rzeczywiście miejsce i czy są tak częste, że aż trzeba instalować podgląd? 

No i sprawa najważniejsza. Nauczyciel akademicki zazwyczaj miał (ma?) autorytet i cieszył się zaufaniem studentów. Tak musi być i żaden podgląd tego nie zastąpi. Jeżeli jakiś wykładowca budzi zastrzeżenia, to nie może być nauczycielem akademickim! 

O ile w ogóle takie incydenty bywają, to są chyba właśnie incydentami, czymś wyjątkowo rzadkim. A instalowanie kamer jest: 

1. obraźliwe dla ogromnej większości wykładowców,

2. bez sensu, bo ma zapobiegać czemuś – jak sądzę – wyjątkowo rzadkiemu,

3. świadczy o głębokim kryzysie stosunku studentów do wykładowców.

Jeżeli studenci mają dowody, że takie kamery są potrzebne, to świadczyłoby to o upadku obyczajowości akademickiej i zmusiłoby do głębokiej analizy sytuacji i programu naprawczego.

Mam nadzieję że cała „afera” jest jakimś prasowym nieporozumieniem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s