„Leczenie homoseksualistów”? „Nachalna” terapia bywa tragicznie szkodliwa. Niekiedy prowadzi do zamachów samobójczych. Marzy mi się, by nikt nie krzywdził zwłaszcza młodzieży podejrzewanej o skłonności homoseksualne próbami „terapii”

Tym razem mój wpis będzie inny. Jest on oparty na moim zawodowym i naukowym doświadczeniu. Tu i teraz chcę się wypowiedzieć jako – co prawda emerytowany, ale jednak – profesor w zakresie dwu specjalności: medycyny (pediatrii, medycyny młodzieżowej i seksuologii) oraz pedagogiki.

Bodźcem dla mojej wypowiedzi są niestety powtarzane dość często poglądy o „wyleczalności” homoseksualizmu, o jego psychicznym uwarunkowaniu. Nic nowego – i taka teoria dotycząca etiologii jak i metody „leczenia” były kilkadziesiąt lat temu popularne, w Polsce powszechnie obowiązujące. Minęło jednak od tego czasu kilkadziesiąt lat, zaistniały nowe przesłanki, wyjaśniono niektóre zjawiska. W tym czasie Światowa Organizacja Zdrowia skreśliła homoseksualizm z listy chorób. Wiąże się to z aktualnie obowiązującą teorią powstawania tego zjawiska, a także z trzeźwą oceną skutków „leczenia”. Nie choroba – więc i nie przedmiot terapii.

Osobiście zajmowałem się problemami rozwoju seksualnego zwłaszcza okresu dojrzewania. Pracowałem we wspaniałej poradni, we wspaniałym zespole lekarzy i psychologów. Pół wieku temu zajmowałem się m.in. chłopcami o skłonnościach czy doświadczeniach gejowskich. „Leczyliśmy” ich, czego bym się wstydził, gdyby nie powszechna wówczas teoria. No i nie byłem jedynym. Co gorsze, w monografii jaką wydałem wtedy („Erotyzm dzieci i młodzieży”, Warszawa 1970: PWN) pisałem, że homoseksualizm jest zjawiskiem nabytym i uleczalnym. Cytowałem tam zresztą przypadki z naszej praktyki. Wielokrotnie potem poglądy te odwoływałem – cieszę się, że nawet najbardziej zagorzali „terapeuci” mojego owego dzieła nie cytują.

Jak więc się sprawa przedstawia w świetle współczesnej wiedzy seksuologicznej i doświadczenia klinicznego?

Homoseksualizm jest doświadczalnie stwierdzany jako konsekwencja stygmatyzacji ośrodków mózgowych przez szczególny zestaw hormonów przekazywany w okresie okołoporodowym z krwią przez matkę dziecku. Taki mechanizm nie ulega wątpliwości, został stwierdzony ponad wszelką wątpliwość. Do okresu dojrzewania tak stygmatyzowane osobniki (bo nie tylko dzieci – doświadczenia wykonano na zwierzętach) nie różnią się w sposób widoczny od całej populacji.

W okresie dojrzewania u znakomitej większości młodych ludzi występuje faza rozwoju erotycznego zwana fazą homofilną.

Znakomita większość młodych dziewcząt i chłopców wychodzi z tej fazy i osiąga kolejną – zwaną heteroseksualną. I jest to ostatnia faza rozwoju.

Ale pewna ilość – można szacować: do 5% populacji – pozostaje w fazie homofilnej i w konsekwencji staje się gejem czy lesbijką.

Jest jeszcze trzecia grupa: to są osobnicy biseksualni. Tacy, którym w sensie psychicznym jest w mniejszym lub większym stopniu obojętne i mogą uprawiać seks na dwa sposoby. Czasem równocześnie. Czasem preferencja przeważy którąś z form aktywności, a czasem jest im doskonale wszystko jedno.

Osób uwarunkowanych biologicznie nic nie jest w stanie zmienić. Uwarunkowanie jest trwałe, jednoznaczne i wszelkie metody „terapii” zawodzą. Natomiast osoby biseksualne mogą podlegać wpływom „terapii” i w sposób mniej lub bardziej trwały przyjmować postawy pożądane przez terapeutów. Także przeciętni młodzi ludzie – płci obu – po przejściu fazy homofilnej przyjmują postawy heteroseksualne.

Dwie grupy mogą być przedmiotem zabiegów „terapeutycznych” i podlegać „wyleczeniu”. Tylko – po co im terapia? Tych w przejściowej fazie homofilnej, nawet jeżeli podejmują jakąś aktywność homoseksualną, lepiej pozostawić w spokoju. Co do biseksualnych – można dyskutować. Najgorzej, że nie ma jak ich zdiagnozować.

„Nachalna” terapia bywa tragicznie szkodliwa. Każdy, kto ma jakieś w tym zakresie doświadczenie, musi przyznać, że wiąże się ona z wywoływaniem stanów depresyjnych, wpędzaniem ludzi w traumatyzujące sytuacje. Niekiedy prowadzi do zamachów samobójczych. Już pół wieku temu zachodni psychiatrzy i seksuolodzy sugerowali że „wyleczenie” polega na pogodzeniu się ze swoją sytuacją i ułożeniem sobie satysfakcjonującego życia osobistego. Mówiono: lepszy żywy homoseksualista niż martwy – samobójca – osobnik heteroseksualny.

Najtrudniejszy w tym wszystkim jest problem diagnozy i rokowanie. Którzy – w okresie dojrzewania, czasem w okresie młodzieńczym – są ci biseksualni? Których można by (tylko po co?) ukierunkować w heteroseksualizm? Miałem wyjątkową szansę zbadania przyszłości wielu naszych pacjentów. Naprawdę, rozpoznanie a priori było niemożliwe.

Po co o tym piszę?

Czuję się odpowiedzialnym za słowa, które napisałem przed pół wiekiem. To może już i makulatura, ale może się zdarzyć, że ktoś trafi na wspomnianą wyżej moją publikację i uzna ją za dziś aktualną. Napisałem co prawda i takie dzieło życia „Pół wieku badań i refleksji na temat seksu dzieci i młodzieży”, ale jego zasięg będzie żałośnie ograniczony w porównaniu do zasięgu blogu.

Marzy mi się, by nikt nie krzywdził zwłaszcza młodzieży podejrzewanej o skłonności homoseksualne próbami „terapii”. Pamiętam dostatecznie dużo skrzywdzonych przeze mnie „terapią” przed pół wiekiem. Jeden już dobrze starszy pan – spotkany przeze mnie gej, który w wieku szkolnym był przez nas „leczony” – prosił, by zrobić co można, by jego doświadczenia nie były powtarzane. Ale przyznał, że wartością, którą docenia, była możliwość swobodnej i szczerej rozmowy. I to sobie chwalił. Ale – apelował – „jak pan może, niech pan zrobi co tylko można, by nikt już nie ‚leczył’ gejów”…

[Tekst ten chciałbym zwłaszcza dedykować posłance Pawłowicz. Choć pewność siebie, jaka towarzyszy jej wystąpieniom, nie rokuje najlepiej.]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s