Co sześć tygodni powinien być jeden tydzień ferii dla higieny psychicznej. Ale rok szkolny jest podporządkowany dogmatom religijnym, a te z higieną pracy mają mało wspólnego.

Mamy wakacje zimowe uczniów. Bardzo cieszę się, że wakacje są w dwu terminach – to mądre i słuszne. Lepiej wykorzystana jest infrastruktura, mniejszy tłok w komunikacji. Ale mnie przypomina się coś bardzo ważnego, co w jakiś sposób wiąże się z problemem ferii. 

Otóż, kiedyś zajmowałem się medycyną i higieną szkolną. Dokąd tego (dla oszczędności? z głupoty i zarozumialstwa decydentów?) nie zlikwidowano, była to prężna, efektywna dziedzina nauki – i praktyki. I teraz powiem coś bardzo niepopularnego: czołową rolę w tej dziedzinie spełniała… (naprawdę) Niemiecka Republika Demokratyczna. Tam była ministrem oświaty żona Honeckera. Ona miała potężną władzę. Co kazała – to robiono. Nie wiem, czy wszystko co robiła miało sens – nawet śmiem w to wątpić. No, ale akurat do higieny szkolnej przywiązywała wielką rolę, i tam bardzo poważny instytut (pewnie po nim nie ma śladu?…) pracował nad zasadami higieny szkolnej. Nie było mowy, by np. program, rozkład zajęć był robiony pod wygodę nauczyciela. Jeżeli ustalono (a badania były obszerne i rzetelne), że rozkład lekcji dla higieny pracy, higieny psychicznej, ma być akurat taki a nie inny – nie było dyskusji! 

No i tam ustalono, a całe środowisko higienistów szkolnych Europy uznało to za słuszne, że uczeń jest w stanie efektywnie pracować sześć tygodni. Potem efektywność jego pracy spada. Jaki wniosek? Prosty: co sześć tygodni powinna byc przerwa w nauce minimum około tygodnia. I odkąd to stwierdzili, to tak było. 

Wakacje letnie są za długie. Sześć tygodni – to „aż swiat”. Nawet niektórzy uczniowie mówili, że za długie. Ale za to trzeba tak zaplanować rok szkolny, by tygodniowe przerwy „higieniczne” odbywały się regularnie

Kiedyś, kiedyś – kiedy jeszcze ja i wielu lekarzy zajmujących sie tą problematyką wierzyliśmy w sens współpracy z Ministerstwem Edukacji – postulowaliśmy to. Ale nawet wtedy nic nie osiągnęliśmy. Rok szkolny jest podporządkowany dogmatom religijnym, a te z higieną pracy mają mało wspólnego. 

Piszę o tym, bo za niewiele lat nikt nie będzie pamiętał, że była higiena szkolna, że były badania, postulaty. Kiedy widzę w telewizji panią minister edukacji (zawsze w czerwonej kapotce), to raczej ogarnia mnie litość, niż nadzieja, że w tym urzędzie coś dla ucznia się uzyska…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s