Mało kto wie, że istnieje darmowa szkoła kierowania zespołem. Tworzenia dobrej atmosfery. Planowania i reagowania w sytuacjach nieprzewidzianych. Mówienia do ludzi tak, by chcieli słuchać. Powinna być obowiązkowa dla pedagogów i psychologów.

Dostałem list od młodego instruktora harcerskiego. Przesłał mi recenzję mojej (dawno napisanej) książeczki i sugestię-prośbę, bym napisał coś na blogu o harcerstwie. Ja o tym myślę od dawna – harcerstwo wypełniło kawał mojego życia, było okresami czymś najważniejszym – ogromnie dużo Mu zawdzięczam. Fakt. Myślałem wielokrotnie by o moich doświadczeniach napisać. Trochę pisałem – jest to rozproszone i w sumie chaotyczne. Spełniając sugestię młodego Druha – o harcerstwie. 

A więc najpierw taka refleksja. Harcerstwem pasjonują się starsi (żeby nie powiedzieć „starzy”) ludzie. Ale rola staruszkow w tym ruchu nie jest prosta. Młodzi, nawet najbardziej kulturalni i tolerancyjni nie przepadają za… staruszkami w „kaszkietach” i druhenkami w opiętych szarych mundurkach. To nie wygląda najlepiej. I nie kochają słuchać jak staruszkowie wspominają swe przygody i pouczają. 

Więc co? Nie ma miejsca dla staruszków? 

Na pewno jest. Jest ważna rola do spełnienia, tylko nie jest ona prosta. Strasznie łatwo wpaść w taką manierę jakiegoś żywego zabytku. Jest co im opowiadać – ale co? Nasze pokolenie przeżyło nieprawdopodobne przemiany – ja na przykład od świadomego udziału w harcerstwie w 1938 roku aż do początku XXI wieku. To szmat historii. Młodzi wiele nie wiedzą, o wielu sprawach nie słyszeli, wielu spraw nie rozumieją. Tylko – jak im tę wiedzę przekazać? 

Nie mam recepty. Tylko apel – uważajcie moi rówieśnicy i niewiele młodsi, by nie stać się śmiesznymi. Nie o to chodzi by nas tolerowali (chichocząc za plecami), tylko byśmy im dali to, co możemy, a co im się przyda. 

Co? A, to już każdy z nas musi sam ocenić i wyczuć. 

A poza tym – jest tyle kręgów starszych weteranów. Na przykład Uniwersytet Trzeciego Wieku robi niebywałą karierę. Może i my możemy się spotykać nie tylko na pogrzebach? 

A teraz z innej „beczki”. Pytano mnie, czy sądzę, że harcerstwo ma obecnie szansę. Bo tak wiele się zmieniło. To był ruch genialnie odpowiadający na zapotrzebowanie dojrzewających chłopców. Czy nadal tak jest? Czy to, cośmy proponowali młodym jeszcze 10-15 lat temu, jest im potrzebne i dla nich atrakcyjne? 

No i jakie są zagrożenia? Ja osobiście widzę kilka. Jednym z najważniejszych jest brak instruktorów, czyli brak ludzi, którzy b e z i n t e r e s o w n i e chcieliby poświęcać czas na pracę w harcerstwie. Bo jest pogoń za pieniądzem. Jest kult pieniądza. Jest tak, że zawsze pytają przede wszystkim: „a ile płacą?”. Nie płacą nic bo nie na tym to polega. Była taka żałosna próba zatrudniania nauczycieli na etacie do prowadzenia drużyn. Nic z tego nie wyszło.

Ale jest coś bardzo ważnego, o czym się nie mówi. Otóż w pracy harcerskiej instruktor – przede wszystkim drużynowy – więcej zyskuje niż traci. Przechodzi bezpłatnie nieprawdopodobną edukację: uczy się rzeczy, których na pewno nigdzie nauczyć się nie można. Poza DRUŻYNĄ. Więc czego się uczy? Kierowania zespołem. Oceniania i wyczuwania atmosfery. Planowania działań i reagowania w sytuacjach nieprzewidzianych. Mówienia do ludzi (harcerzy) tak, by chcieli słuchać i by przekazywać im w ciekawej formie ważne przekazy. Mało tego? Gdzie można się tego wszystkiego – i pewnie także innych ważnych umiejętności – nauczyć? 

Mnie się wydaje, że każdy kandydat na psychologa czy pedagoga – a może nie tylko – przynajmniej przez rok, z obozem włącznie, powinien poprowadzić drużynę harcerską. Jak mu się nie uda, jak mu się drużyna rozleci, to powinien zmienić zamiary i nie studiować tych akurat kierunków. A jak mu się uda, to potem uzupełni swą wiedzę studiami. I będzie naprawdę dobrym psychologiem czy pedagogiem. 

Inaczej mówiąc: instruktor harcerski korzysta więcej niż jego druhny czy druhowie. Uczy się rzeczy, których nigdzie i za żadne pieniądze nauczyć się nie da! Tak więc jedno z zagrożeń istnienia tej wspaniałej organizacji mogło by nie istnieć. Tylko trzeba świadomości, że tak jest.

Oczywiście, o harcerstwie można by więcej i dłużej. Na pewno. I warto. No ale blog to nie miejsce na długie traktaty. 

 

***

Posłuchaj audycji z udziałem prof. Andrzeja Jaczewskiego w Tok FM, gdzie wspomina m.in. swoją działalność w Szarych Szeregach

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s