Przed wejściem do studia telewizyjnego każdy gość powinien podpisać deklarację kultury dyskutowania. Telewizja ma być szkołą kultury bycia.

Jak pewnie każdy (tak sądzę) staruszek wiele godzin (za dużo…) poświęcam telewizji. Czy chcę, czy nie, muszę oglądać liczne dyskusje. Na ogół z góry wiem, kto co powie, bo ilość dyskutantów jest ograniczona i „gadające głowy” powtarzają się. Otóż niepokoi mnie – by nie powiedzieć oburza – sposób prowadzenia dyskusji. ZA NIELICZNYMI WYJĄTKAMI SĄ TO ORDYNARNE PYSKóWKI.

To nie jest tak, że ludzie dyskutują kulturalnie – to jest pokrzykiwanie („ja panu nie przerywałem!”), przekrzykiwanie, to jest bełkot kilku osób naraz. Oczywiście nic z tego nie można zrozumieć – bo jak rozumieć kiedy trzech mówi jednocześnie?!

Pomijam marnotrawstwo czasu antenowego. Pomijam już niemożność zrozumienia komu o co idzie. Chodzi mi o naukę kultury, szerzenie wzorców w społeczeństwie. Bo wzorce działają. Za parę lat (może już) tak będą dyskutować radni, uczestnicy wszelkich zebrań, narad…

Czy prowadzący dyskusję redaktorzy nie zdają sobie sprawy z wpływu wzorców na społeczeństwo? Czy jest rzeczą niemożliwą, by zapraszać do studia tylko ludzi kulturalnych? Może trzeba by przed wejściem do dyskusji brać od gości pisemną deklarację KULTURY DYSKUTOWANIA?

Kultywując moją manię napisałem kiedyś kilka listów do prowadzących dyskusje TV w tej sprawie. Reakcji – zero. I skutku – też.

Co mamy zrobić, by ten straszny wzorzec nie stał się powszechnie obowiązującym? By TV była szkołą kultury bycia, obcowania, dyskutowania? Czy ma ktoś pomysł?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s