Skasujmy obowiązek nauki do pełnoletniości. Kto nie chce, niech nie podejmuje inicjatywy. Jego sprawa.

Problem gimnazjów jest przedmiotem dość ożywionej duskusji. Tylko chyba władze wykazują olimpijski spokój, a już ostatnie wypowiedzi pani minister wskazują, że raczej jest osobą głęboko niefortunną na tym stanowisku… 

Mnie nasuwa się pewien wniosek – dość rewolucyjny. Ale – pod dyskusję, do przemyślenia. Otóż mnie się wydaje, że powinna istnieć możliwość usuwania ucznia ze szkoły. Obecnie jest tak, że wobec obowiązku uczenia się (do pełnoletniości?) uczeń najwyżej jest przenoszony do innej szkoły. Tylko że to żadna dolegliwość. Rzecz musi zorganizować dotychczasowa szkoła i do nowej uczeń przychodzi „w blasku-aureoli” swoistego bohatera. To błąd. 

Powinno być tak, że po ostrzeżeniu, po głębokim namyśle szkoła podejmuje decyzję o usunięciu ucznia ze szkoły. Tak wprost. Bez organizowania mu nowej szkoly. I bez obowiązku dalszej nauki. Nie chce – nie podejmuje już inicjatywy. Jego sprawa. 

Takie rozwiązanie byłoby elementem wymuszania jakiejś przyzwoitości w zachowaniu ucznia. Dziś niczego się nie boją, o nic nie martwią. 

A tak w ogóle – powtarzam do znudzenia: gimnazjum ma być szkołą dorosłości. Odpowiedzialności. Własnej a nie rodziców za niego… 

Tutaj więcej uwag prof. Andrzeja Jaczewskiego o gimnazjach

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s