Czy dzień pracy musi trwać 8 godzin; dlaczego nie 4? Dlaczego wakacje mają tylko nauczyciele; może należałyby się i innym? I kiedy pieniądze zaoszczędzone dzięki postępowi trafią do społeczeństwa?

Społeczeństwa naszej cywilizacji martwią się dwoma (no, nie tylko…) problemami – bezrobociem i deficytem demograficznym. Ten pierwszy problem jest dla mnie wyjątkowo ważny – i nie do zaakceptowania. Ja tam, po studiach, nie tylko nie byłem bezrobotnym, ale otrzymałem „nakaz pracy”  – a wraz z nim, mieszkanie i trzy pensje (biedniutkie – niestety…) na start. Wyobrażam sobie że być bezrobotnym jest strasznie – i społeczeństwo nie powinno dopuszczac do zaistnienia tej klęski.

No ale jaka jest rzeczywistość? Kiedyś w urzędzie pracowało np. 20 urzędniczek – i wszystkie jakoś miały co robić. Przyszedł informatyk, zainstalował komputer – jedna nauczyła się go obsługiwać, i 19 stało się zbędnymi…

Czytałem, że Hitler zlikwidował bezrobocie inicjując budowę autostrad. Pracowało przy nich setki tysięcy byłych bezrobotnych – co prawda pracowali głównie łopatami. A dziś zamiast tłumu robotników zjawia się wielka maszyna – i robi za nich, za setki i tysiące…

Gdzieś słyszałem, że fabrykę samochodow już dziś mogłoby obsłużyć kilku informatyków w miejsce tysięcy fachowcow. I podobno produkt byłby nawet lepszy…

Wniosek: do roboty dziś nie potrzeba wielu ludzi. Znakomitą ich ilość mogą zastąpić – i zastępują – maszyny, automaty, roboty. No dobrze – ale co z tymi już dziś niepotrzebnymi?

Roboty to jest, jak jestem przekonany, jeszcze wiele – tylko nie ma na nią pieniędzy. Ot – opieka nad starcami, których jest coraz więcej (a będzie jeszcze więcej). Wychowanie młodego pokolenia – przecież można sobie wyobrazić klasy szkolne po 5 uczniów, a może nawet mniej. Rekreacja. Ochrona środowiska. No pewnie można by bez trudu mnożyć przykłady.

Czy dzień pracy musi trwać 8 godzin – dlaczego nie 4? Dlaczego wakacje mają tylko nauczyciele – może należałyby się i innym?

Wydać pieniądze byłoby łatwo i przyjemnie. Tylko – skąd je wziąć? No dobrze, ale przy tym postępie, automatyzacji itp. produkcja nie zanika. Jeżeli dotąd można było płacić 20-tu urzędniczkom, to jak je zwolniono – pieniądze przecież pozostały. Jak w fabryce produkuje się samochody automatami – to przecież dało kolosalne oszczędności – więc pytam:  G D Z I E  S I Ę  P O D Z I A Ł Y  T E  P I E N I ĄD Z E?!!! Czy wszystko ukradli cwaniacy typu szef Amber Gold? Czy wszystko pochłaniają banki – te współczesne smoki-ludojady?

Wyobrażam sobie, że zaistnieją takie czasy (kiedy? kiedy?), że pieniądze zaoszczędzone dzięki postępowi cywilizacji, techniki, informatyki trafią do społeczeństwa. Tylko – czy musi być do tego krwawa rewolucja?

No i to drugie zagadnienie.

Jak jest bezrobocie – i będzie coraz większe – to dlaczego martwimy się niżem demograficznym? Po co nam tłumy bezrobotnych, niepotrzebnych, nieszczęśliwych? No, może żeby zrobić rewolucję – tylko żadna rewolucja nie dała rozwiązań, a każda straszliwie wiele kosztowała…

Więc czy nie jest rozsądnie ograniczyć przyrost naturalny? Cieszyć się niżem demograficznym?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s